Nigdy jeszcze nie miałem przyjemności wykonać szabli w wersji ostrej. I tak jakoś wyszło, że oprawiłem ich niewiele, z czego najwięcej było szabel wczesnośredniowiecznych. Te szable nazywane są czasami szablami awarskimi, czasami madziarskimi... a to po prostu szable z wczesnego średniowiecza, którymi posługiwało się wiele plemion i kultur, choć rzeczywiście najczęściej ci "ze stepów".

Głownie do tych szabel kuł i hartował Aladin Brwliński.

 

Ale jeden raz zrobiłem oprawę do szabli z późniejszego okresu. A wszystkie metalowe elementy wykonał Aladin Brwliński. Czyli szablę w typie polsko-węgierskim, z łańcuszkiem, czyli zwaną czasem szablą kozacką.

A może coś w klimatach starożytnych? Lub częściowo fantastycznych? Te miecze były wszystkie ostre. 

Najnowsze "dzieło". Niszczyciel - Czyli Miecz Starożytnych Skurwy..nów. Klinga kuta przez Aladina Brwlińskiego, moje szlify i oprawa. (Waga 1,2kg, 795mm długości. Sama klinga ma 635mm.)

      

 

A to wykonany dawno temu miecz Hector. Krótki miecz. Zrobiłem go sam, z pióra starego resora.

 

Gladius czy miecze gladiusopodobne... no nie tak do końca podobne. Taka jakby prosta forma późno-antycznej spathy. Były robione dwie sztuki. Dla radości, kute "na grzbietach krzyżaków".

 

Praca przy mieczach to piękne zajęcie. Niestety tak energochłonne, że chyba nie umiem zrobić ich więcej jak kilka sztuk rocznie. Są jak dzieci: robisz je, kochasz a potem odchodzą w świat...

Większość sztuk białej broni jakie robiłem, była w wersji ostrej. Głownie zazwyczaj kupowałem surowe (po hartowaniu, bez szlifu) od zaprzyjaźnionego płatnerza Aladina Brwlińskiego. On je kuł i hartował a całą resztą zajmowałem się ja. Czyli szlify, satynowanie, oprawianie, opochwianie.

Oto przykładowe miecze "jednoręczne" wykonane przeze mnie, inspirowane europejskimi mieczami średniowiecznymi

 

 

Oto przykładowe miecze "jednoręczne" wykonane przeze mnie, inspirowane europejskimi mieczami wczesnośredniowiecznymi. 

W tym przypadku akurat zawsze miecze były wykonywane w wersji tępej z przeznaczeniem dla rekonstruktorów. Co nie znaczy, że nie można zrobić takiego miecza, ale ostrego.

 

 

 

Czarny Gargulec.

Po skończeniu tego sztyletu, długo nic nie robiłem... a szlif i satynowanie tej klingi było jednym z trudniejszych wyzwań jakie napotkałem na swojej skromnej drodze nożownika.

Ten sztylet to kawałek resora, mosiądzu i czarnego dębu.

   

 

A to z kolei sztylet inspirowany czasami Imperium Rzymskiego.

 

Coś jak wyżej, tyle, że z innej strony historii. Czyli Sarmaticus

 

No i oczywiście nie mógłbym tutaj nie umieścić sztyletów wiedźmińskich. Więcej o nich znajdziecie we wpisie Z Kuźni Kaer Morhen w dziale z nożami.