Głownia miecza to najważniejsza jego część. Z tym się zgodzę bezapelacyjnie. Ale nawet najpiękniejsza głownia z najwspanialej spasowanym jelcem nie będzie się prezentowała godnie, jeśli nie będzie zwieńczona ciekawa głowicą. Ponieważ od dość dawna przestałem celować w środowisko rekonstrukcji historycznej to mogę pozwolić sobie na nieco fantazji i dać upust wenie poprzez rzeźbienie w stali. Głowice mi się podobają i widzę w nich potencjał, nie tylko jako zwieńczenie miecza ale także wiele innych zastosowań. Oto kilka popełnionych przeze mnie głowic.

Też czasami zdarza mi się zrobić, ale bardzo rzadko. Pomimo, że to też rękodzieło, to generalnie nie lubię pracy w skórze, więc robię tylko na wyraźna prośbę. Póki co odnalazłem zdjęcia tylko jednego, ale poszukam i będzie więcej.

      

Też ze stali a czasem z drewna.

Ten akurat jest ze stali nierdzewnej, zrobiony  z pomocą mistycznego łuku elektrycznego.

 

Te dwa zrobione z czarnego dębu...